poniedziałek, 26 grudnia 2016

Terminy wypłat Kindergeld 2017

Do sprawdzenia przelewu Kindergeld, jest nam potrzebny jego numer, a przede wszystkim ostatnia cyfra. 


Numer 'Kindergeld' to: 115FK154721

Ostatnią cyfrą jest 1 tak więc wypłaty możemy spodziewać się dnia 05.01.2017.


W tym roku w skrócie, wygląda to następująco:
- ostatnie cyfry numeru Kindergeld od 0 do 3, świadczą to tym, że przelew otrzymamy na początku miesiąca
- ostatnie cyfry numeru Kindergeld od 4 do 6, świadczą to tym, że przelew otrzymamy około drugiego tygodnia miesiąca
- ostatnie cyfry numeru Kindergeld od 7 do 9, świadczą to tym, że przelew otrzymamy około trzeciego tygodnia miesiąca

A szczegółowy plan zamieszczam niżej.






Share:

czwartek, 13 października 2016

Mamusiu ja chcę siusiu!



W tym oto poście absolutnie nie będę udzielała żadnych porad odnośnie odpieluchowania. Jak to robić, kiedy to robić wie każdy rodzic. Bo nikt inny nie zna swojego dziecka tak jak my sami :) 
Ale.... Z racji tego, że jestem (jak już poniekąd wiecie) gadżeciarą, pokażę Wam co może (ale nie musi) pomóc albo nawet uprzyjemnić "trening nocniczkowy". U nas kilka z nich weszło w życie i tak od 18 miesiąca jesteśmy bez pieluszki! A dokładnie od 24 miesiąca i 4 dni udało się pozbyć pieluchy już na całą noc. 

1.  Nakładka/nocniczek POTETTE PLUS

Nasz absolutny numer jeden. Mówię o niej na początku, bo to było nasze odkrycie sprzed 3miesięcy. Idealna rzecz, która może się zmieścić do damskiej torebki! (gabaryty mniej więcej A4). Służy jako nocniczek albo jako nakładka na sedes, gdy korzystamy z publicznej toalety. Funkcja nocnika ma dwie opcje. Pierwsza to taka, że możemy zrobić z tego nocnik domowy, kupują silikonowy wkład. Druga opcja to nocnik turystyczny. W tej opcji musimy się zaopatrzyć w specjalne wkłady (foliowa torebka z gazą pochłaniającą wilgoć). My czasami o nich zapominaliśmy i na pomoc przychodziła zwyczajna reklamówka foliowa, wyłożona na dole np. gazą, watą albo papierem toaletowym. Nakładka jest dość droga, bo kosztuje około 20€, w Polsce w sklepach Rossmann dostaniemy ją za  około 70zł. Zakup godny polecenia i wydania każdej złotówki. Żałuję, że nie poznaliśmy tego sprzętu nieco wcześniej.

Dostępne w Niemczech <<<TU>>>

2. Nocnik turystyczny MY CARRY POTTY

Pierwszy turystyczny jaki kupiliśmy. Mega fajny wygląd, bo tak naprawdę nikt nigdy nie wiedział, że to co trzymamy w ręku to nocnik. Wygląda jak mała walizeczka, którą dziecko może nawet samo nosić. Nasza jest biedrona :) Cena około 35€.

Dostępne w Niemczech <<<TU>>>






3.  Nocnik w kształcie prawdziwej toalety REER

Przyznam szczerze, że gdyby nie fakt otrzymania pierwszego nocnika przez babcię Julki, to pokusiłabym się o kupno własnie tego. Małe dzieci bardzo często naśladują dorosłych. A zdarzają się takie przypadki, że dziecko na nocnik usiąść nie chce. Chce tam gdzie my, czyli na "dorosłą" toaletę. Dlatego może taki wariant mógłby być pomocny? Cena około 20€.

Dostępne w Niemczech <<<TU>>>







4. Podkład pod pupę na fotelik samochodowy lub wózek CLOSE

Na to trafiłam kiedyż zupełnie przypadkiem. Fajna sprawa, jeśli nasz maluch już pieluszki nie nosi, ale zdarzają mu się małe "wypadki". Ta podkładka chroni nasz fotelik lub wózek w czasie podróży. Bardzo prosto się ją dopina do fotelika. Rzecz praktyczna i mega pomysłowa. Cena około 15€.

Dostępne w Niemczech <<<TU>>>




5. Książeczki "nocniczkowe"

Nazwałam tak, bo nie wiem jak mogą nazywać się inaczej :D . Niektórym dzieciakom pomagają właśnie one. Książeczka pokazuje jak miś lub inna postać uczy się korzystania z toalety. Skoro maluchy naśladują dorosłych, może zdarzy im się też naśladowanie postaci z bajek? Może wydać się komiczne, ale....synkowi znajomej bardzo pomogły. W zasadzie uczył się korzystania z nocniczka właśnie dzięki tym malutkim książeczkom. Cena około 13€.

Dostępne w Niemczech np. <<<TU>>> lub w księgarniach


Share:

środa, 12 października 2016

Wizyty u pediatry - Kinderuntersuchung U7

Na to badanie czekaliśmy aż rok. Pora na tutejszy "bilans dwulatka". Powinien się odbyć między 21 a 24 mięsiącem życia malucha. Przejdźmy więc do konkretów.
Standardowo waga, wzrost, wielkość główki. Lekarz bardziej zwraca uwagę na wzrok malucha i na to, w jaki sposób się porusza (czy nóżki dobrze stawia). Ponadto zaczyna się badanie prawidłowych odruchów fizjologicznych, czyli stukanie młoteczkiem w kolanko. Nie bardzo to przypadło do gustu naszej Bubie i na widok zbliżającego się "narzędzia" do kolanka, najzwyczajniej w świecie zaczęła płakać... Tak więc Pani doktor przeszła do kolejnego punktu jakim jest mowa dziecka. Nasz pediatra mówi w języku niemieckim, a tego języka nasza Buba jeszcze nie bardzo rozumie. Więc jedynym rozwiązaniem były pytania do nas, rodziców. Pytała o to, czy dziecko zna i mówi podstawowe słowa takie jak np. mama, tata, baba, oko itp. . Następnie, z naszą pomocą odbyło się kolejne ćwiczenie. Nasz Szkrab miał pokazać gdzie ma oko, nos, usta, uszy, włosy, nóżki i rączki. Wszystko przebiegło dość sprawie i bezboleśnie :) Poza tym lekarz zapytała nas, czy dziecko chodzi już do przedszkola, czy ma częsty kontakt z dziećmi i jak wyglądają ich relacje. Na sam koniec zapytała się, czy pierwsza wizyta u stomatologa już się odbyła. 

Powiem Wam szczerze, że te "małe" zmiany, które weszły do dziecięcej służby zdrowia, dało się troszkę odczuć. Pediatra zwracała większą uwagę na dziecko, a przede wszystkim przeprowadziła z nami dłuższy wywiad niż dotychczas. W każdym razie napewno zmianę widać pisemnie ;), bo zamiast wypełnienia żółtej książeczki, otrzymaliśmy nową kartę U7, którą później trzeba dopiąć jako kolejną stronę. 

A kolejne badanie znowu za rok.

Share:

poniedziałek, 5 września 2016

Nowy rok w dziecięcej służbie zdrowia?



Minął pierwszy września, w Polsce zaczął się nowy rok szkolny a w Niemczech nowy rok, ale zmian. Nie jest ich co prawda zbyt dużo, ale myślę że są na tyle pożyteczne ważne, iż warto o nich wspomnieć w tym poście.

1. NOWA KSIĄŻECZKA ZDROWIA DZIECKA
Tak zwany "Gelbe Heft", przeszedł metamorfozę. Wzbogacony został o stronę, która jest pewnego rodzaju zaświadczeniem i dowodem na to, iż dziecko regularnie chodzi na lekarskie kontrole oraz szczepionki. Taką stronę można bez problemu oderwać i przedstawić np. w przedszkolu, szkole lub urzędzie (jeśli jest to wymagane). Wcześniej rodzice dziecka musieli po takie zaświadczenie udać się do swojego pediatry (my także). 
Czy każdy otrzyma nową książeczkę? Nie. Otrzymają ją oczywiście rodzice tuż po urodzeniu dziecka (od 1 września 2016) oraz Ci, których dziecko nie miało jeszcze badania U6 (otrzymują ją od lekarza pediatry). Natomiast Ci, którzy wybierają się na U7 (czyli tak jak my), posługują się nadal starym zeszycikiem.

2. BADANIE NA MUKOWISCYDOZĘ
Każdy rodzic od września będzie mógł wyrazić zgodę na dodatkowe badanie krwi, aby wykluczyć chorobę jaką jest mukowiscydoza. To badanie będzie można wykonać w pierwszych 4 tygodniach życia maluszka. Dzięki ewentualnemu, wczesnemu wykryciu choroby, lekarze będą mogli bardzo szybko rozpocząć leczenie. 

3. MIEJ OCZY I USZY SZEROKO OTWARTE
Lekarze będą prowadzili większy nacisk na badania wzroku i słuchu. 

4. RODZIC <=> DZIECKO
Każdy pediatra obowiązkowo musi opisać relację pomiędzy dzieckiem a rodzicem, gdy widzi niepokojące rzeczy.

5. SŁUŻBA ZDROWIA SŁUŻY DOBRĄ RADĄ
Porady na temat odżywiania dzieci, karmienia piersią, wychowania, szczepień itp. będą teraz przez nas, rodziców, częściej słyszane od pediatrów. Ponadto po pierwszym badaniu naszego dziecka, rodzice otrzymują informacje na temat pierwszej pomocy malucha. A jak to sprawdzi się w rzeczywistości? Czas pokaże :) 

6. SZCZOTKA, PASTA, KUBEK, CIEPŁA WODA...
Nacisk był, ale ma być jeszcze większy. Lekarze będą poświęcali jeszcze więcej uwagi na stan uzębienia dzieci, terminy kolejnych wizyt a w razie niepokojących sytuacji ząbków, odsyłali do stomatologa w trybie pilnym. 


Share:

środa, 17 sierpnia 2016

Spokojna podróż z maluchem? Możliwe !



Co prawda wakacje powoli dobiegają końca, ale nadal część z Was ma pytania odnośnie podróży z małym dzieckiem a nawet dzieciątkiem. Jak je zająć, że podróż nie zamieniła się w walkę o przetrwanie? Czym pobudzić małą wyobraźnię tak, aby spokojnie zniosła lot czy też jazdę autem?

Nasza pierwsza podróż odbyła się kiedy córka miała 11miesięcy. Lot trwający ponad 5 godzin z tak małym dzieckiem miał być koszmarem, ciągłym uspokajaniem i szukaniem w głowie dobrego zajęcia chociaż na chwilę. "Przekopałam" chyba cały internet w poszukiwaniu rad i pomysłów na naszą mrożącą krew w żyłach podróż. I co? A właśnie to, że kilka pomysłów stosujemy do dziś bo są rewelacyjne! I powiem Wam, że podróże nam nie straszne!

Oto kilka naszych sprawdzonych sposobów, jak zająć malucha podczas podróży.

1. WALIZECZKA 4w1 JANOD

Dla nas REWELACJA! Ta walizeczka jeździ z nami dosłownie wszędzie. 4 tablice, każda ma co innego do zaoferowania. Jedna do pisania zmywalnymi flamastrami (tablica suchościeralna), druga magnetyczna, trzecia do malowania kredą i czwarta daje maluchom możliwość pisania znikopisem. Janod Tafel'.
źródło: https://www.hitmeister.de/
Moja córa uwielbia tablicę "kredową". Może na niej malować do momentu, aż się skończy jedna kreda! Zapytacie od jakiego wieku? Producent zaleca od 3 lat. Natomiast córka dostała ją gdy skończyła 20miesięcy i do tej pory nie ma bez niej podróży. Dostać ją możecie internetowo na ebay lub na greenweez.de wpisując w oknie wyszukiwania 'Janod Tafel'.


2. GRY I ZABAWY CZUCZU

Prezent od znajomego dla córy, także sprawdzony całkiem przypadkiem. Sprawdza się równie dobrze. Jest mnóstwo kolorowych obrazków, które fajnie stymulują maluchy. W każdą grę można grać w dowolny sposób, na tyle na ile wyobraźnia nas poniesie. Dostępne przede wszystkim w Polsce m.in. w Empiku. Ale jeśli nie mamy dostępu, to bez problemu znajdziemy kilka na amazon.de .

3. MALOWANKI I KSIĄŻECZKI Z NAKLEJKAMI

To stosujemy nawet w domu. Mała uwielbia kolorować obrazki, a najbardziej naklejać obok
dołączone naklejki. Sprawia to dla niej mnóstwo frajdy. W niektórych są zadania do rozwiązania np. szukanie zwierzątek i dopasowanie do nich odpowiedniej naklejki. Pomoc i zaangażowanie rodziców wskazana. Dostępne m.in. niemieckich księgarniach lub kioskach. Jeśli jedziecie samochodem, to warto się zaopatrzyć w stolik turystyczny (Reisetisch) pasujący do każdego fotelika. My mamy taki (kupiony na amoazon.de) i jak narazie sprawdza się całkiem nieźle. Są dostępne również w sklepach BABYWALZ. Cena od 15€ do 20€.
źródło: https://www.buggy-kaufen.eu/





4. KOLOROWE, SENSORYCZNE KSIĄŻECZKI

Mieliśmy ich kilka właśnie podczas pierwszej podróży. Wtedy nasza córka uwielbiała dotykać różnych faktur i oglądała z niesamowitą ciekawością kolorowe obrazki. Zajęcie na 30min gwarantowane. Dostępne przede wszystkim w księgarniach niemieckich, ale nie brakuje ich też w MY TOYS czy też SPIELE MAX a nawet w sklepach ROSSMANN. 



5. MUZYCZNE APLIKACJE NA TABLET LUB TELEFON


Nie mylić z wizualnymi! Chodzi tylko i wyłącznie o piosenki dla dzieci, najlepiej przy których dziecko może się zaangażować ruchowo. Ostatnim naszym nabytkiem jest aplikacja "Die 30 besten Spiel- und Bewegungslieder". Niemiecka aplikacja, ale fantastyczna. Oprócz piosenek dziecięcych są także gry, ale nasza "Kluska" jeszcze z nich nie korzystała. Jest dosłownie zakochana w tych piosenkach, a co najważniejsze jest bardzo zaangażowana, gdy je próbuje śpiewać :) Rodzice też nie będą się nudzić ;)







Oprócz gier i zabawek warto zaopatrzyć się w smaczne przekąski. U nas wtórowały np. rodzynki, chrupki kukurydziane albo paluszki z sezamem. Także moi drodzy udanych (JESZCZE) urlopów i przyjemnych podróży!


Share:
Scroll To Top